Finanse
Fikcyjne godziny w fakturach – lekarz z Braniewa i lekcja dla firm
Fikcyjne godziny pracy w fakturach to realne ryzyko strat finansowych i prawnych. Przykład lekarza z Braniewa, który w dokumentacji wyrabiał 72 godziny na dobę, uwidacznia luki w systemie kontroli, które mogą kosztować firmę miliony.

Jak wykryto nieprawidłowości?
Nowe władze Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie po wyborach samorządowych rozpoczęły weryfikację finansów placówki. Analizując paski wypłat lekarzy, starosta Leszek Dziąg natknął się na niemożliwe do przepracowania liczby godzin. Jeden z medyków w niektórych miesiącach miał wyrobić ponad 1000 godzin, podczas gdy miesiąc ma maksymalnie 744 godziny.
W skrajnych przypadkach dokumentacja wskazywała na 48, 62, a nawet 72 godziny pracy w ciągu jednej doby. Lekarz łączył pracę w karetce, na oddziale chirurgii i w nocnej/świątecznej opiece zdrowotnej – ale fizycznie 72 godziny na dobę są niemożliwe.
Kto odpowiada za akceptację fikcyjnych godzin?
Jak wynika z ustaleń, ówczesna prezes szpitala podpisywała faktury i umowy z lekarzem, a także przyznawała mu nadzwyczajne dodatki. Wicestarosta Stanisław Popiel skomentował, że „doba pana doktora była z bardzo mocnej gumy”. Po ujawnieniu sprawy lekarz chirurg rozwiązał umowę i opuścił Braniewo.
Nowe władze szpitala złożyły zawiadomienie do prokuratury. Ich zdaniem jeden lekarz spowodował stratę 3,8 mln zł w ciągu trzech lat. Równocześnie prowadzone są inne postępowania dotyczące m.in. samodzielnego przyznawania podwyżek przez poprzednią zarządzającą z pominięciem ustawy kominowej oraz nieprawidłowości w zamówieniach publicznych.
Jakie wnioski dla firm? Praktyczne zabezpieczenia
Przypadek z Braniewa to przestroga dla każdej organizacji – niezależnie od branży. Fikcyjne godziny pracy mogą prowadzić do strat finansowych, problemów prawnych i utraty reputacji. Kluczowe jest wdrożenie mechanizmów kontroli, takich jak regularne porównywanie czasu pracy z rzeczywistymi możliwościami, weryfikacja faktur z ewidencją obecności oraz audyt wewnętrzny.
Warto również rozdzielić funkcje – osoba akceptująca faktury nie powinna być bezpośrednim przełożonym ani mieć możliwości samodzielnego przyznawania premii. Procedury due diligence i audyt finansowy (w tym audyt śledczy) pozwalają wykryć nieprawidłowości na wczesnym etapie. Dbałość o transparentność rozliczeń to inwestycja, która się zwraca.
